Dlaczego w relacjach powtarzamy te same kłótnie? Kilka słów o terapii EFT
- alicjaosio
- 11 mar
- 3 minut(y) czytania
„Znowu rozmawiamy o tym samym.” „Czuję, że się od siebie oddalamy.” „Nie wiem już, jak do niego / do niej dotrzeć.” „Czasami mam wrażenie, jakbyśmy byli tylko współlokatorami.” „Czasem myślę: gdyby tylko on/ona się zmienił/a, byłoby nam łatwiej.”
To zdania, które bardzo często pojawiają się w gabinecie terapeutycznym. Wiele par – ale też osób w terapii indywidualnej – doświadcza poczucia, że w relacjach utknęły w powtarzającym się schemacie. Niby rozmowa zaczyna się od drobnej sprawy, a kończy w znanym miejscu: frustracji, milczeniu, poczuciu niezrozumienia i samotności.
Terapia EFT (Emotionally Focused Therapy) wychodzi z założenia, że pod tymi momentami napięcia zwykle kryje się coś znacznie ważniejszego niż sam temat kłótni.

Historia, która zdarza się częściej, niż myślimy
Wyobraźmy sobie taką sytuację.
Jedna osoba mówi: „Znowu wróciłeś późno. W ogóle ci nie zależy na tym, żebyśmy spędzali razem czas.”
Druga odpowiada: „Zawsze masz pretensje. Cokolwiek zrobię, jest źle.”
Rozmowa szybko zamienia się w konflikt. Jedna osoba naciska coraz mocniej, druga zaczyna się wycofywać albo bronić. Oboje czują się coraz bardziej samotni i niezrozumiani.
Z zewnątrz wygląda to jak spór o czas, obowiązki czy organizację dnia.
Ale gdy zatrzymamy się na chwilę głębiej, często okazuje się, że pod powierzchnią kryją się inne emocje:
„Boję się, że nie jestem dla ciebie ważny.”
„Czuję, że ciągle zawodzę.”
„Boję się kolejnej krytyki, więc się wycofuję.”
I właśnie z tym poziomem emocji pracuje terapia EFT.
Emocje jako drogowskaz
W podejściu EFT zakładamy, że emocje są drogowskazem naszych potrzeb. Pokazują, co jest dla nas ważne i czego potrzebujemy od innych ludzi.
Problem polega na tym, że często pokazujemy tylko ich powierzchnię.
Zamiast powiedzieć:
„jest mi smutno i potrzebuję bliskości”
pojawia się:
złość,
krytyka,
dystans,
milczenie.
Druga osoba reaguje wtedy na tę widoczną warstwę – i w ten sposób powstaje błędne koło.
Co dzieje się w terapii EFT?
W terapii nie chodzi o to, żeby ustalić, kto ma rację w konflikcie. Zamiast tego przyglądamy się temu, co dzieje się między ludźmi w trudnych momentach.
Powoli zaczynamy zauważać:
jakie emocje pojawiają się pod powierzchnią,
czego tak naprawdę potrzebują obie strony,
jakie wzorce powtarzają się w relacji.
Kiedy te mechanizmy stają się bardziej widoczne, często pojawia się coś bardzo ważnego: większe
zrozumienie dla siebie nawzajem.
A z tego miejsca łatwiej już budować nowe sposoby reagowania i rozmawiania.
Dlaczego to takie ważne?
Jako ludzie jesteśmy bardzo silnie nastawieni na relacje. Potrzebujemy poczucia, że dla kogoś jesteśmy ważni, że możemy liczyć na drugą osobę i że nasze emocje mają znaczenie.
Kiedy w relacji pojawia się więcej bezpieczeństwa i zrozumienia:
konflikty stają się mniej niszczące,
rozmowy są bardziej otwarte,
łatwiej mówić o swoich potrzebach.
Nie oznacza to, że problemy znikają. Ale zmienia się sposób, w jaki ludzie przechodzą przez trudne momenty – bardziej razem niż przeciwko sobie.
Na koniec
Bardzo często osoby przychodzące na terapię mówią na początku: „Chcemy po prostu przestać się kłócić.”
W trakcie pracy okazuje się jednak, że chodzi o coś głębszego: o bycie wysłuchanym, zrozumianym i ważnym dla drugiej osoby.
I właśnie w tym terapia EFT stara się pomagać – odbudowywać poczucie bliskości i bezpieczeństwa w relacjach.
Jeśli masz poczucie, że w Waszej relacji coś się oddaliło, ale wciąż jest w Tobie chęć, by o nią zawalczyć – jesteś w dobrym miejscu.
Możemy spotkać się online lub w moim gabinecie w Monachium – w miejscu, gdzie każdy głos jest słyszany, a każde uczucie ma przestrzeń, by się pojawić.
Czasem wystarczy jedno spotkanie, by znów poczuć się razem.
By odnaleźć siebie w relacji, która kiedyś dawała radość lub by zbudować relacje na nowo. Jeśli w głębi wiesz, że warto zrobić ten krok – napisz. Będę tu, by wspierać Was w odkrywaniu na nowo tego, co naprawdę ważne.




Komentarze