top of page

Poród, który miał być trampoliną. Rozmowy o porodzie, traumie i ukojeniu

Zaktualizowano: 1 dzień temu


Trauma obezwładnia nas z wielu powodów, ale jednym z najsilniejszych jest to, że często odbiera nam mowę. Kiedy brakuje słów, by opisać to, co nam się przydarzyło, bolesne doświadczenie zostaje w nas uwięzione. Nowa książka Justyny Dąbrowskiej to niezwykle poruszająca próba podarowania kobietom słów, by wreszcie mogły nazwać krzywdy, które towarzyszyły im na sali porodowej.

To lektura, która staje się lustrem. Kobiety mogą w nim przejrzeć się poprzez pryzmat pojęć zaproponowanych przez autorkę, zobaczyć swoje własne doświadczenia i wreszcie poczuć, że ich emocje są ważne i prawdziwe.



To nie była Twoja wina

Często zdarza się, że to rodzące kobiety niesłusznie obarcza się winą za sytuacje, na które nie miały żadnego wpływu. Takie przenoszenie odpowiedzialności głęboko uderza w fundamenty wczesnego macierzyństwa – podkopuje wiarę we własne siły i rodzi bolesne poczucie braku kompetencji. A przecież poród z założenia powinien być trampoliną, doświadczeniem wzmacniającym sprawczość i dającym kobiecie moc.



Słowa, które zostają na zawsze

Podczas porodu każde usłyszane słowo zapada w kobietę niezwykle głęboko. Pamiętamy na zawsze te komunikaty, które nas wzmacniają i zachęcają do współpracy – jak choćby empatyczne:

"Widzę, że jest ci trudno, ale razem przez to przejdziemy".

Pamiętamy jednak również i te, które nas umniejszają. Dlatego tak kluczowe, a często brakujące, jest wspierające towarzyszenie personelu medycznego w trudnych emocjach, a nie tylko wykonywanie procedur.

Czytając historie kobiet zaproszonych do rozmowy przez Justynę Dąbrowską, wiele z nas może się obejrzeć za siebie ze łzami w oczach, rozpoznając własne echa w ich opowieściach:

"Ja myślałam, że tak miało być."  "Czułam przerażenie, nic ode mnie nie zależało, byłam zamrożona."


Odzyskać "tu i teraz" i bliską więź

Dlaczego tak ważne jest, aby o tym mówić? Ponieważ dopóki kobieta nie znajdzie słów na opowiedzenie swojej historii, jej zdolność do pełnego bycia "tu i teraz" bywa mocno ograniczona. Nienazwana trauma, zamrożone emocje i poczucie winy stają się często potężną barierą w budowaniu głębokiej, swobodnej relacji z dzieckiem. Trudno o autentyczną bliskość, gdy od wewnątrz paraliżuje nas wątpienie w to, czy poradzimy sobie z opieką.

Ta książka to piękny, otulający przewodnik o tym, jak odzyskać równowagę po trudnych doświadczeniach okołoporodowych. Pokazuje, jak krok po kroku przepracować i zagoić traumę, by zrobić w sobie miejsce na prawdziwe, nieobarczone lękiem spotkanie z własnym dzieckiem i z samą sobą.


A jak było u Was?

Czy słowa, które usłyszałyście na sali porodowej, dały Wam siłę, czy raczej odebrały wiarę w siebie?"




 
 
 

Komentarze


bottom of page